Z przykrością informujemy ....

Z przykrością cała społeczność naszego Liceum przyjęła wiadomość o śmierci w 87 roku życia w dniu 16 listopada 2025 roku naszego absolwenta: architekta, urbanistę dr Witolda Mieszkowskiego.

Wykładowcy architektury na Politechnice Warszawskiej i wieloletniego członka Prymasowskiej Rady od Odbudowy Kościołów Warszawy, syna Stanisława Mieszkowskiego, dowódcy grupy kanonierek i kanonierki ORP „Generał Haller” z września 1939 roku, który po wojnie był współorganizatorem Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej na Oksywiu oraz w 1947 roku krótko szefem Sztabu Głównego Marynarki Wojennej (od 1948 roku w stopniu komandora), zaś 15 listopada 1949 roku dowódcą Floty. Aresztowany 20 października 1950 roku przez oficerów Zarządu Informacji Marynarki Wojennej w Gdyni, kierowanym przez GRU pod zarzutem „antypaństwowej konspiracji”. 21 lipca 1952 roku w sfingowanym procesie Najwyższy Sąd Wojskowy skazał go na karę śmierci. W październiku kmdr Mieszkowski w oświadczeniu przesłanym do NSW odwołał wszystkie zeznania złożone w śledztwie i na procesie, jako wymuszone i niezgodne z prawdą. Prezydent Bierut nie skożystał z prawa łaski. Został zamordowany 16 grudnia 1952 roku. Miejsce pochówku kmdr Stanisława Mieszkowskiego nie było znane.

Syn komandora Witold w tym okresie uczęszczał do naszego Liceum. Kilka lat temu spisał wspomienia dla Kroniki Szkolnej: „ Z czasów matury pamiętam takie zdarzenie bodajże w marcu 1954 roku z grupą kolegów z klasy męskiej XI B poszliśmy na wagary. Niestety nie skończyły sie one dobrze. To były złe czasy, raptem rok po śmierci Józefa Stalina. Ówczesny dyrektor oznajmił, że nasze wagary to „zorganizowania ucieczka ze szkoły” i podjął w związku z tym dochodzenie, informując nawet sprawą wagarów miejscowy Urząd Bezpieczeństwa. Pomimo desperackiej obrony nas przez grono pedagogiczne z wicedyrektorką Marią Wujtewicz, pięciu uczniów-kolegów, zostało ze szkoły relegowanych ( na dwa miesiące przed maturą), reszcie wpisano naganna opinię w papiery, co mialo oczywiście rzutować później przy wstępowaniu na studia. (...) Ostatecznie maturę zrobilem w 1954 roku, ale mimo zdanych egzamniów, nie zostalem przyjęty na architekture na Politechnikę Gdańską. Pomimo zakazów rozpoczynam studia na kierunku budownictwa wodnego tejże Uczelni. Po październiku 1956 roku, przeniosłem sie na wydzial architektury Politechniki Warszawskiej”.

Podczas odwilży październikowej 1956 roku poinformowano rodzinę o tragicznym losie Ojca, nie podając okoliczności jak również miejsca pochówku. Dopiero po 1989 roku Witold Mieszkowski mógł mówić pełnym głosem na temat okoliczności śmierci Ojca. Plonem tych dzialań było wydanie książki „Szkice z Łączki” z krążownikiem „Aurora” w tle.

Wspomnienia o moim Ojcu Komandorze Stanisławie Mieszkowskim, Warszawa 2015